Jadwiga Emilewicz: Polsce brakuje prądu, co blokuje inwestycje w centra danych
Inwestorzy spoglądają na Polskę ze względu na jej wykwalifikowaną kadrę z branży ICT oraz kluczowe położenie – brak energii jest jednak istotną barierą.
24 września 2026 / Przeczytasz w 3 min.
Centra danych to podstawa współczesnej gospodarki. Umożliwiają funkcjonowanie internetu, a obecnie powstaje ich coraz więcej w związku rozwojem sztucznej inteligencji. Polska na razie odpowiada za 2 proc. mocy takich centrów w Europie, choć jest 6. gospodarką Unii Europejskiej. Była wicepremier Polski, obecnie członek zarządu Instytutu Sobieskiego i Rady Gospodarczej przy prezydencie RP tłumaczy, dlaczego tak się dzieje.
Polska, jak przekonuje Jadwiga Emilewicz, jest atrakcyjną lokalizacją dla inwestorów już nie tylko ze względu na tanią siłę roboczą.
„Zainteresowanie sektora teleinformatycznego Polską od 20 lat w zasadzie nie słabnie. Zbudowaliśmy niezwykle silną pozycję globalną dzięki kompetencjom matematycznym, fizycznym czy inżynierskim. Liczne firmy chętnie stawiałyby u nas swoje centra danych, ale nie mamy wystarczającej ilości prądu, a ten dostępny jest stosunkowo drogi” – tłumaczy Jadwiga Emilewicz.
Wpływ na te braki mają różne czynniki, m.in. model finansowania i konsumpcji energii w Polsce, który, zdaniem rozmówczyni, jest wyjątkowy w skali państw Zachodu.
„My konsekwentnie od początku transformacji ustrojowej wspieramy gospodarstwa domowe – to one mają uprzywilejowaną, niską taryfę kosztem sektora prywatnego”.
Duże znaczenie dla cen prądu, w tym dla odbiorców niebędących gospodarstwami domowymi, ma też unijny system opłat za emisję dwutlenku węgla ETS. W ocenie Jadwigi Emilewicz należałoby go zreformować, a pozostawienie go w obecnej formie może być nie do udźwignięcia przez europejskie gospodarki. Jej zdaniem politycy, którzy będą formować rząd po wyborach w Polsce w przyszłym roku, powinni być gotowi do wyjścia z taką propozycją na forum UE.
„ETS 2, odnoszący się do transportu i budynków, został chwilowo odwieszony na kołku. Przemysł motoryzacyjny, który zatrudnia wielu ludzi w Europie i odpowiada za znaczną część PKB, wymusił jego odsunięcie w czasie. Jeżeli zaś chodzi o pierwszy ETS, to cena za tonę dwutlenku w 2027 czy 2028 roku może wynieść 190 euro. Wiele firm alarmuje, że sobie z tym nie poradzi”.
Polska instaluje moce z odnawialnych źródeł energii – Ministerstwo Klimatu i Środowiska informuje, że pod koniec zeszłego roku udział mocy z tego źródła w całym kraju wyniósł ponad 50 proc. Problemem jest jednak brak magazynów energii i odpowiedniego systemu sieci energetycznych, przez co odsetek ten nie przekłada się na produkcję i konsumpcję. Polskie Sieci Elektroenergetyczne w ramach strategii do roku 2040 chcą wybudować 4700 km dodatkowych linii, planują także nowe stacje i remonty istniejących.
„Ten dokument wydaje się wiarygodny – mamy konkretne pieniądze, plany i inżynierów, którzy faktycznie te inwestycje realizują, niezależnie od cyklu politycznego”.
W rozmowie poruszona została także kwestia oporu społecznego, związanego z budową centrów danych. Jest on obserwowany w Stanach Zjednoczonych, gdzie w wielu miejscach inwestycje zostały zablokowane z obawy przed zużyciem dużych ilości wody i energii. W Polsce ludzie także protestują – np. w Bielsku Białej.
Zdaniem Jadwigi Emilewicz centra danych przynoszą jednak więcej korzyści ekonomicznych niż strat oraz są konieczne dla rozwoju – warto więc rozważyć wprowadzenie specustawy, która regulowałaby tego typu inwestycje i możliwe je przyspieszała.
