Skip to Main

Dr inż. Łukasz Kopiński: Rolnicy nie inwestują, bo walczą o przetrwanie

Rozwiązania z zakresu rolnictwa 4.0 – takie jak polski robot Izydor – mogą całkowicie zmienić oblicze polskiej wsi. Do ich wdrażania potrzebny jest jednak kapitał, którego często brakuje.

Znak pznEugeniusz Romer
14 października 2026 / Przeczytasz w 3 min.
Zrzut ekranu 2026 10 14 o 13.44.48

Polskim rolnikom często brakuje kapitału, by mogli inwestować w nowoczesne rozwiązania. Zachodni natomiast, dzięki zrzeszeniu w spółdzielniach, dyktują ceny i gromadzą kapitał. Pomagają im także większe dopłaty unijne – mówił w podcaście Fundacji Polska z Natury dr inż. Łukasz Kopiński, właściciel gospodarstwa rolnego i twórca Izydora – robota do prac rolniczych. 

Autonomiczny robot Izydor pomaga zredukować zużycie pestycydów. Sprzyja to oszczędności i sprawia, że żywność zawiera mniej chemii. 

„Został on pierwotnie stworzony z myślą o sadownictwie i krzewach jagodowych. To odpowiedź na problem nadmiernego wykorzystywania pestycydów. Dzięki niemu udało nam się zredukować nawet o 50 proc. ilość używanych środków ochrony roślin przeciwko mszycom i zwójkom. Robot pomaga także w pielęgnacji krzewów, zabiegach agrotechnicznych i transporcie owoców”. 

– mówi dr inż. Łukasz Kopiński. 

Tego typu nowoczesne rozwiązania są powszechnie nazywane „rolnictwem 4.0”. Obejmuje ono cyfryzację i automatyzację działalności rolniczej, a także oparcie jej o zbieranie i analizę danych z gospodarstw. Dzięki niemu wzrasta efektywność.  

„Dane generowane z plantacji pozwalają nam na przykład zapobiegać skutkom zjawisk pogodowych. W przypadku suszy systemy nawadniania są niezbędne. Możemy nimi sterować komputerowo, a nawet badać jaki jest poziom zapotrzebowanie na wodę poszczególnych roślin, by móc ją dozować w odpowiednich porach”. 

Jak przekonuje gość podcastu, automatyzacja i cyfryzacja rolnictwa sprawiają także, że staje się ono bardziej atrakcyjne dla młodych ludzi, szczególnie dla tych, którzy interesują się nowymi technologiami. 

„W przyszłym pokoleniu gospodarstwa powinny się „klikać”. Wtedy młodzi ludzie będą chcieli je prowadzić. Jeżeli rolnictwo będzie natomiast nadal kojarzyć się z ciężką i niewdzięczną pracą, jak jest teraz, to następne pokolenia nie będą się w tym widziały”.

Wdrażanie nowoczesnych rozwiązań jest jednak kosztowne. Łukasz Kopiński podkreśla, że polskim rolnikom często brakuje pieniędzy na inwestycje. Myślą przede wszystkim o przetrwaniu i o tym, co posadzić, by zarobić w danym sezonie.

„Zachodnie rolnictwo sobie radzi, bo jest zrzeszone. Gospodarstwa, dzięki temu, że są razem, mogą dyktować minimalne ceny. U nas tego brakuje. Nasze przetwórnie szukają sobie przestrzeni na marże, oferując niskie ceny skupu, które rolnicy muszą akceptować. Wpływa to również na jakość żywności, ponieważ myślą głównie o tym, jak ją wyprodukować tanio. Trudno im też w takich warunkach myśleć o rozwiązaniach 4.0”.

Problemem są także niższe niż na zachodzie Europy dopłaty obszarowe. Temat ten jest obecny w debacie od lat, jednak do tej pory nic się w tej sprawie nie zmieniło. 

„Są one wyliczane na podstawie danych z lat 90., kiedy polskie rolnictwo było diametralnie inne niż obecnie. Temat ten jest poruszany, ale nieskutecznie. Największe dopłaty biorą natomiast francuscy rolnicy, dzięki czemu są w stanie odłożyć pieniądze na inwestycje”.

– dodaje Łukasz Kopiński. 

Eugeniusz Romer

Redakcja, Polska z natury

W Fundacji Polska z Natury zajmuję się pisaniem analiz oraz nagrywaniem wideokomentarzy w tematach związanych z bezpieczeństwem energetycznym i żywnościowym, rolnictwem oraz zielonym konserwatyzmem. Jestem dziennikarzem i analitykiem specjalizującym się w sprawach międzynarodowych – głównie tych, które mają wpływ na Polskę. Mam ponad 10 lat doświadczenia w zawodzie, w czasie których zrealizowałem setki audycji i podcastów, napisałem dziesiątki artykułów, a także występowałem jako komentator w mediach ogólnopolskich.