Skip to Main

Marek Budzisz: nie ma bezpieczeństwa państwa bez bezpieczeństwa systemu energetycznego

Czy Polska wyciągnęła lekcję z doświadczeń Ukrainy i zabezpieczyła swój system energetyczny?

Znak pznEugeniusz Romer
22 października 2026 / Przeczytasz w 4 min.
Zrzut ekranu 2026 10 19 o 18.53.03

Rosjanie rozwijają systemy napadu powietrznego i intensyfikują naloty na Ukrainę. Ich celem często są obiekty związane z produkcją i dystrybucją energii. Marek Budzisz, analityk Strategy&Future, mówił w podcaście Fundacji Polska z Natury o tym, jak Kijów radzi sobie z tym problemem i jaki jest stan polskiego przygotowania do obrony przed podobnymi zagrożeniami. 

Rosjanie niedługo po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę zajęli część elektrowni, w tym Zaporoską Elektrownię Jądrową. Był to pierwszy cios na ukraińskiego systemu energetycznego. Spowodował znaczną utratę mocy dyspozycyjnych energii elektrycznej, a z czasem i konieczność wyłączania prądu części mieszkańców kraju.

„Jeszcze do roku 2023, a na pewno przed wojną, Ukraina była znaczącym eksporterem energii. Wynikało to między innymi z rozwiniętej energetyki jądrowej. To doświadczenie ukraińskie, związane z bezpieczeństwem energetycznym, pokazuje, że nie ma bezpieczeństwa państwa bez bezpieczeństwa systemu energetycznego. Dotyczy to ludności i gospodarki, która bez gwarancji dostaw prądu nie jest w stanie ponosić ciężarów, związanych z prowadzeniem wojny i produkcją na potrzeby sektora zbrojeniowego”

– tłumaczy Marek Budzisz.

Z czasem Rosjanie rozpoczęli naloty na ukraińską infrastrukturę energetyczną. Intensyfikowały się one szczególnie w zimie – w poprzednich latach setki tysięcy mieszkańców kraju były odcinane od prądu i ogrzewania. Szczególnie trudna była ostatnia zima, kiedy temperatury spadały znacznie poniżej zera. 

„Z pewnością ta zima będzie trudniejsza, mimo że stopień przygotowania Ukrainy, jak przynajmniej wynika z deklaracji premiera Koreckiego, jest większy niż poprzednio. Dużo zależeć będzie oczywiście od średnich temperatur. Musimy jednak brać pod uwagę, że zmieniła się taktyka rosyjskich uderzeń. Rok temu Rosjanie atakowali przede wszystkim w nocy. Wynikało to ze specyfiki dronów starszej generacji, które leciały stosunkowo wolno. Nowsze drony o napędzie turboodrzutowum znacznie trudniej jest przechwycić i Rosjanie mogą atakować przez wiele godzin kolejnymi falami”. 

Problemy Ukrainy rodzą pytania o to, czy polski system energetyczny jest tworzony z myślą o podobnych zagrożeniach. Polska buduje obecnie elektrownię jądrową w Choczewie w województwie Pomorskim. Zgodnie z zapowiedziami rządu, ma ona rozpocząć funkcjonowanie w 2036 roku. 

„Gdy już wybudujemy elektrownię jądrową, musimy zadbać o to, żeby nie została opanowana przez przeciwnika, na przykład w drodze desantu morskiego. Warto zwrócić też uwagę, że takie obiekty wymagają chłodzenia. Niskie poziomy wody w rzekach sprawiały w tym roku, że trzeba było je wyłączać, zarówno we Francji, jak i w Bułgarii i na Węgrzech. Elektrownia jądrowa jest zatem ważnym elementem suwerenności energetycznej, ale nie panaceum”. 

Międzynarodowa Agencja Energetyczna zaleca Ukrainie dodawanie mocy z odnawialnych źródeł energii, które są bardziej rozproszone i tym samym mniej podatne na ataki. W Polsce odpowiadają one już za 50 proc. mocy dyspozycyjnych.

„Z punktu widzenia bezpieczeństwa OZE też nie są żadną gwarancją, ponieważ są to niestabilne źródła energii. Magazyny energii z kolei są także narażone na ataki, tak jak obecnie stacje transformatorowe. Trzeba zatem budować system złożony, ale konieczne jest także pamiętanie o zdolnościach do obrony”. 

Gość podcastu przekonuje więc, że należy myśleć nie tylko o obronie, ale również o zdolności do odpowiedzi. Jest ona narzędziem odstraszania potencjalnego agresora. 

„Rosjanie bardzo intensywnie rozwijają środki napadu powietrznego. W sierpniu wystrzelili w kierunku Ukrainy 2800 dronów Geran-5, będących de facto uproszczonymi rakietami z napędem odrzutowym. Ukraiński wywiad szacuje, że w przyszłym roku chcą wyprodukować ich 14 tys. Do tego należy doliczyć inne systemy. Należy więc zadać pytanie, czy możliwe jest stworzenie systemu obrony powietrznej, który byłby w pełni skuteczny przy tej skali. Wydaje się, że obecnie nie. Konieczne jest wiec budowanie zdolności do symetrycznej odpowiedzi na rosyjskie ataki”

– dodaje Marek Budzisz. 

Eugeniusz Romer

Redakcja, Polska z natury

W Fundacji Polska z Natury zajmuję się pisaniem analiz oraz nagrywaniem wideokomentarzy w tematach związanych z bezpieczeństwem energetycznym i żywnościowym, rolnictwem oraz zielonym konserwatyzmem. Jestem dziennikarzem i analitykiem specjalizującym się w sprawach międzynarodowych – głównie tych, które mają wpływ na Polskę. Mam ponad 10 lat doświadczenia w zawodzie, w czasie których zrealizowałem setki audycji i podcastów, napisałem dziesiątki artykułów, a także występowałem jako komentator w mediach ogólnopolskich.