Polskie rolnictwo w punkcie przełomu: diagnoza, wyzwania i pilna potrzeba działań systemowych
08 stycznia 2026 / Przeczytasz w 6 min.

Polskie rolnictwo wchodzi w okres narastającej niestabilności, która wynika z równoczesnego oddziaływania czynników geopolitycznych, rynkowych, regulacyjnych oraz klimatycznych. Po raz pierwszy od transformacji ustrojowej rolnicy mierzą się z kryzysem o charakterze systemowym, a nie cyklicznym, co sprawia, że dotychczasowe narzędzia interwencji okazują się niewystarczające. Zarówno analiza przedstawiona przez byłego ministra rolnictwa Artura Balazsa, jak i diagnoza formułowana przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wskazują, że presja na polską wieś ma charakter bezprecedensowy. Sytuacja ta wymaga skoordynowanej odpowiedzi obejmującej zarówno politykę publiczną, jak i inicjatywy społeczne, takie jak uruchamiany przez Fundację Polska z Natury program „Rolnik na plusie”.
Największym wyzwaniem pozostaje destabilizacja rynku podstawowych produktów rolnych w wyniku liberalizacji handlu z Ukrainą. Z jednej strony wsparcie dla Ukrainy w czasie rosyjskiej agresji jest moralną i polityczną koniecznością, z drugiej jednak skutki otwarcia unijnych granic uderzyły w pierwszej kolejności właśnie w Polskę. Z uwagi na bezpośrednie sąsiedztwo to na nasz rynek trafia ogromna część towarów, które nominalnie mają być rozdzielane na wszystkie państwa członkowskie. Agroholdingi na Ukrainie dysponują wielokrotnie większą skalą produkcji niż polskie gospodarstwa, nie podlegają większości europejskich standardów środowiskowych, a ich koszty produkcji są radykalnie niższe. Różnica ta jest niemożliwa do zneutralizowania metodami rynkowymi, co doprowadziło do załamania opłacalności produkcji zbóż, rzepaku i części hodowli po polskiej stronie granicy.
Równolegle pojawia się poważne zagrożenie ze strony państw Mercosur, głównie Brazylii i Argentyny. Finalizowana umowa handlowa zakłada zwiększenie kontyngentów na produkty, które mogą być wytwarzane w warunkach znacznie bardziej sprzyjających niż europejskie, przy niższych kosztach i mniejszych obciążeniach regulacyjnych. Dotyczy to w szczególności wołowiny, drobiu i części produktów roślinnych. Według Balazsa wprowadzenie takiej konkurencji w okresie, gdy polskie rolnictwo mierzy się z kryzysem cenowym może doprowadzić do „najtrudniejszego momentu od 1989 roku”. Ministerstwo Rolnictwa w swojej diagnozie wymienia oba te kierunki – Ukrainę i Mercosur jako kluczowe zagrożenia dla stabilności sektora i krajowego bezpieczeństwa żywnościowego.
Na to nakładają się rosnące wymogi wynikające z unijnych regulacji środowiskowych, w tym Zielonego Ładu. W praktyce oznacza to wzrost biurokracji, ograniczenia związane z nawożeniem, środkami ochrony roślin i koniecznością prowadzenia szczegółowych rejestrów zabiegów na poziomie każdej działki. W dużych państwach Unii ciężar ten rozkłada się na gospodarstwa o znacznie większej powierzchni i zasobach administracyjnych, natomiast w Polsce uderza bezpośrednio w rolnictwo rodzinne, które stanowi 97% wszystkich gospodarstw. Jednocześnie wymogi środowiskowe ograniczające produkcję w UE nie obowiązują poza jej granicami, co dodatkowo pogłębia przewagę konkurencyjną importu.
Z perspektywy ekonomicznej kluczowym problemem pozostaje rozbieżność między ceną uzyskiwaną przez producenta, a ceną detaliczną płaconą przez konsumenta. Dysproporcje te dotyczą większości rynków – od warzyw i owoców po mięso i zboża. Gdy rolnik otrzymuje kilkadziesiąt groszy za kilogram produktu, który w sklepie kosztuje kilka złotych, staje się jasne, że wartość dodana koncentruje się w handlu i u pośredników, a nie w gospodarstwach. Brak silnych spółdzielni i grup producenckich, szeroko funkcjonujących w innych krajach UE, ogranicza możliwość negocjowania cen i wspólnej sprzedaży, pozostawiając rolników najsłabszym ogniwem łańcucha dostaw.
Diagnoza MRiRW podkreśla również rosnącą rolę zmian klimatu jako czynnika destabilizującego produkcję. Nieregularne opady, susze, okresowe podtopienia i ekstremalne temperatury wpływają zarówno na plonowanie, jak i koszty prowadzenia gospodarstwa. W połączeniu ze wzrostem cen energii, paliw i pracy czynnik klimatyczny przyczynia się do dodatkowej niepewności ekonomicznej. Ministerstwo wskazuje, że utrzymanie bezpieczeństwa żywnościowego wymaga poprawy konkurencyjności, zwiększenia odporności na kryzysy oraz ochrony bazy produkcyjnej, w szczególności gruntów ornych i ekonomicznie żywotnych gospodarstw rodzinnych.
W świetle powyższych danych nie ulega wątpliwości, że polskie rolnictwo znalazło się w punkcie zwrotnym. Obecna konstrukcja rynku często nie daje rolnikom możliwości utrzymania rentowności, a globalne otoczenie handlowe staje się coraz bardziej konkurencyjne. Jednocześnie konsumenci, mimo wysokich cen żywności, nie obserwują poprawy sytuacji producentów, co świadczy o głębokich zaburzeniach w dystrybucji wartości w łańcuchu dostaw. Powstaje więc pytanie nie tylko o przyszłość gospodarstw, ale o przyszłość całej struktury rolnictwa, na której opiera się bezpieczeństwo żywnościowe kraju.
W tej sytuacji paląca staje się potrzeba wyjścia poza diagnozę i podjęcia działań praktycznych, które będą realnym wsparciem dla rolników. To właśnie odpowiada na pytanie, dlaczego Fundacja Polska z Natury uruchamia w tym momencie program „Rolnik na plusie”. Program zaplanowany jest na dwa lata i jest projektowany jako zestaw konkretnych rozwiązań, które mają poprawić pozycję polskich rolników w łańcuchu dostaw, zwiększyć ich odporność na wstrząsy ekonomiczne oraz wzmocnić współpracę między gospodarstwami. Fundamentem projektu jest przekonanie, że polskie rolnictwo nie potrzebuje wyłącznie ochrony, ale przede wszystkim skutecznych narzędzi pozwalających tworzyć wartość dodaną po stronie producenta. Program koncentruje się m.in. na promowaniu rozwiązań skracających drogę „od pola do stołu”, wsparciu lokalnych rynków i sprzedaży bezpośredniej, wzmacnianiu spółdzielczości oraz poszukiwaniu modeli, które umożliwią rolnikom odzyskanie podmiotowości ekonomicznej. Jego celem jest także zwiększenie świadomości społecznej dotyczącej roli rolnictwa w bezpieczeństwie żywnościowym i klimatycznym kraju. Wreszcie, „Rolnik na plusie” ma być narzędziem do testowania i wdrażania rozwiązań, które mogą stać się uzupełnieniem polityki publicznej, zwłaszcza w obszarach, w których proces legislacyjny jest powolny lub niespójny.
Podsumowując, sytuacja polskiego rolnictwa wymaga niezwłocznych i odważnych działań. Kryzys, z którym się mierzy dziś polska wieś jest złożony i wielowymiarowy, ale jego rozwiązanie nie będzie możliwe bez wzmacniania rolników ekonomicznie, organizacyjnie i rynkowo. Program „Rolnik na plusie” służy poszukiwaniu odpowiedzi na te wyzwania i jest próbą stworzenia trwałych fundamentów pod rolnictwo, które będzie zdolne nie tylko przetrwać, ale także rozwijać się w zmieniającym się świecie.
