Siła Kobiet dla przyrody i lokalnej wspólnoty. Regina Musiał i Marta Smejda w podcaście „Polska z Natury”

Ostatni, dwunasty odcinek podcastu „Polska z Natury” skupił się na niezwykłej pracy dwóch liderek społecznych i ambasadorek programu „Zakorzenione: kobiety dla przyrody” – Reginie Musiał, przewodniczącej Koła Gospodyń Wiejskich w Szklanej, oraz Marcie Smejdzie, sołtysce z Wolborza. Rozmowa, prowadzona przez Monikę Szewczyk-Wittek, dotyczyła ich działań na rzecz lokalnych społeczności, wyzwań związanych z pracą społeczną i rosnącego zaangażowania w ochronę środowiska.

Spotkanie to było okazją do przybliżenia postaw i działań, które prowadzą do realnych zmian na polskiej wsi.

Misja i budowanie wspólnoty w zgodzie z naturą

Gościnie podcastu podkreśliły, że ich działania opierają się na głęboko zakorzenionych przekonaniach. Regina Musiał, reprezentująca Małopolskę i tereny charakteryzujące się żyznymi czarnoziemami, wskazała na zrównoważone podejście łączące historię z teraźniejszością.

„Dziś w tych naszych działaniach (…) przyświetla takie motto, że dbamy o tradycje, wspieramy zdrowie i chronimy przyrodę” – mówi.

Marta Smejda, działająca w centralnej Polsce (województwo łódzkie), zwróciła uwagę na kluczową rolę wspólnoty, która musi iść w parze z szacunkiem dla otoczenia. Jej działania rozpoczęły się po przeprowadzce z miasta na wieś.

„Najważniejsze było dla mnie budowanie wspólnoty, bo to przeprowadzamy się z takiego miejsca, gdzie trochę jesteśmy anonimowi, w miejsce, gdzie rzeczywiście tą wspólnotę można realnie tworzyć. (…) Myślę, że te dwa hasła można ładnie połączyć, że budując wspólnotę w zgodzie z naturą tak naprawdę uczymy się jak żyć w harmonii i z szacunkiem” – tłumaczy.

Marta Smejda rozpoczęła swoją pracę społeczną, gdy prowadziła sklep z używaną odzieżą, stając się powiernikiem problemów mieszkańców (np. „dziura w drodze”). Regina Musiał z kolei zaczęła od inicjatywy, która miała na celu zorganizowanie pikniku dla dzieci.

Od zaśmieconego terenu do ścieżki ziołowej i pszczelarstwa

Choć początkowe impulsy do działania nie zawsze były stricte środowiskowe, natura bardzo szybko stała się centralnym elementem pracy liderek.

W Szklanej (Małopolska) działania ekologiczne rozpoczęły się od rewitalizacji zaniedbanego terenu zwanego „kamieńcem”, który był zaśmiecony. W KGW postanowiono obsadzić go rodzimymi i miododajnymi roślinami, aby zadbać o przyszłość.

„Udało nam się nawiązać współpracę z Uniwersytetem Rolniczym w Krakowie i w ramach tej współpracy studenci wydziału architektury krajobrazów przygotowali dla nas ponad 20 projektów zagospodarowań przestrzennego tego terenu” – opowiada Regina Musiał.

Regina Musiał podkreśliła, że nawiązanie współpracy z ekspertami jest kluczowe, ponieważ oni chętnie dzielą się wiedzą. Dzięki tym działaniom Regina płynnie weszła w temat pszczelarstwa, co jest szczególnie istotne w kontekście bioróżnorodności i rolnictwa w regionie.

W Wolborzu (Łódzkie) ekologiczne zaangażowanie Marty Smejdy zaczęło się od sprzątania lasu, co nazwano „masażem dla Matki Ziemi”. Akcja ta z roku na rok przyciągała coraz więcej osób, co dowodzi jej skuteczności.

Marta Smejda: „Pamiętam, słuchajcie, że naprawdę po trzecim roku ja stwierdziłam, że musimy się przenieść gdzieś, bo już nie mamy czego sprzątać”.

Inne działania Marty Smejdy obejmowały m.in. inwentaryzację alei lipowej w parku pałacowym, tworzenie łąki kwietnej oraz planowanie akcji wspólnego majsterkowania i robienia kompostowników.

O sztuce bycia liderem i włączaniu nieprzekonanych

Bycie liderką, zwłaszcza sołtyską, niesie ze sobą duże wyzwania, o czym świadczy fakt, że sołtys często stoi „między młotem a kowadłem”, pośrednicząc między mieszkańcami a gminą. Liderki jednak czerpią siłę z pozytywnych reakcji społeczności.

Regina Musiał: „Czasami dobre słowo od drugiej osoby [motywuje]. Najlepszy przykład w tym roku jak pierwszy raz mogliśmy zrobiliśmy odobranie i jeden z moich siostrzeńców (…) mówi: ’Wiesz ciocia spodobało mi się to pszczółkowanie’”.

Marta Smejda podkreśliła, że robienie dobra i budowanie wspólnoty jest dla niej ważne. Dodała, że działania te dają przykład dzieciom. „Kiedyś przyszła moja córka, mówi ośmioletnia, mówi: ‘Wiesz mamo, ja w przyszłości chciałabym być zielarką jak ty albo sołtyską jak ciocia, żeby robić tyle fajnych akcji’ no i wiecie i to jest to” – zaznaczyła.

Jeśli chodzi o włączanie do działania osób nieprzekonanych, gościnie zgodnie stwierdziły, że nie ma jednego złotego rozwiązania, ale kluczowa jest konsekwencja. Zalecają zaczynać od diagnozy potrzeb, a nie narzucania rozwiązań.

„Myślę, że taka konsekwencja działań, powtarzanie tych działań, pokazanie, że jednak to ma sens, że gdzieś tam podzielenie się też tą pasją” – stwierdziła Regina Musiał.

Niezwykle ważne jest także budowanie partnerstw między organizacjami lokalnymi, takimi jak Koła Gospodyń Wiejskich czy kluby seniora, i unikanie rywalizacji.

„To nie chodzi o to, żeby ci liderzy między sobą konkurowali, tylko żeby budować porozumienia i czasem projektować takie działania, gdzie tych liderów można będzie włączyć” – podkreśla Marta Smejda.

„Takie sieciowanie jak najbardziej służy temu, żeby coś wspólnie małymi krokami robić” – mówi Regina Musiał.

Program „Zakorzenione” doskonale wpisuje się w tę filozofię, promując projektowanie działań na podstawie diagnoz lokalnych, co gwarantuje, że są one „w punkt” i odpowiadają na realne potrzeby mieszkańców.