Skip to Main

„Tej wsi już nie ma”? O kształcie polskiej wsi rozmawialiśmy na Europejskim Forum Rolnictwa

Znak pznDaniel Czyżewski
28 marca 2025 / Przeczytasz w 7 min.
Panel EFR

„Pamiętam z dzieciństwa, jak rodzice zabierali nas od jednego gospodarza do drugiego i wspólnie pracowaliśmy. Tego już nie ma” – mówiła podczas Europejskiego Kongresu Rolniczego Agnieszka Wącławska z Koła Gospodyń Wiejskich w Żarnowicy. „Kiedyś to byłą wspólnota miejsca zamieszkania, doświadczenia, kulturowa(…)Wieś jest zupełnie inna i tak naprawdę tej wsi już nie ma” – wtórował jej prof. Andrzej Hałasiewicz z Fundacji na Rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa.

Cały zespół Fundacji Polska z Natury wziął udział w Europejskim Forum Rolniczym w Jasionce w dniach 26-27 marca br. W Forum uczestniczyły dziesiątki organizacji branżowych i społecznych, przedsiębiorstw a także decydentów na czele z ministrem rolnictwa Czesławem Siekierskim oraz wiceministrami Stefanem Krajewskim i Michałem Kołodziejczakiem. Nie zabrakło też byłych szefów resortu: Roberta Telusa, Jana Krzysztofa Ardanowskiego oraz Artura Balazsa. Główną debatę z udziałem części wymienionych otworzył były premier i europoseł Jerzy Buzek.

Podczas Forum Monika Szewczyk-Wittek z Fundacji Polska z Natury prowadziła panel pt. „Wieś nie tylko rolnicza. Społeczne inicjatywy szansą na wieś zrównoważoną i atrakcyjną do życia”, w którym wzięli udział: Agnieszka Wacławska (KGW Żarnowica, projekt “Zakorzenione”), prof. Monika Stanny (Instytut Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polska Akademia Nauk), prof. Andrzej Hałasiewicz (Fundacja na rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa), Małgorzata Bojańczyk (Polskie Stowarzyszenie Zrównoważonego Rolnictwa i Żywności), Hamish Marr (Specjalny Wysłannik Nowej Zelandii ds. handlu produktami rolnymi) oraz Grażyna Jałgos-Dębska (Krajowe Stowarzyszenie Sołtysów).

Foto PM3
Agnieszka Wącławska (w środku).

Monika Stanny poproszona o to przez moderatorkę nakreśliła obraz polskiej wsi pod kątem zajęcia jej mieszkańców. „Jeżeli zastanawiamy się, czy wieś jest dziś rolnicza czy nie, to należy odpowiedzieć po prawniczemu: „to zależy”. Dane spisu rolniczego mówią, że ludność rolna, czyli taka która w więcej niż w 50% utrzymuje się z rolnictwa, w 2004 r. wyniosła 52%. Obecnie to tylko 22%, co oznacza że 78% ludzi na wsi to tzw. ludność bezrolna. To część procesu dezagraryzacji, czyli zaminy źródeł utrzymania ludzi mieszkających na wsi z rolniczych na nierolnicze. Dzieje się on wszędzie, jest naturalny dla rozwoju gospodarczego, właściwie trwa od 100 lat” – mówiła.

Andrzej Hałasiewicz podkreślił, że na polskiej wsi „nigdy nie żyło się lepiej”. „W Fundacji zastanawialiśmy się zawsze, jak tworzyć miejsca pracy poza rolnictwem, aby ludzie chcieli mieszkać na wsi. W pewnym sensie odnieśliśmy sukces. Ludzie mieszkający na wsi mają inne, stabilne źródła dochodów. Chciałbym powiedzieć bardzo wyraźnie – Polska wieś jeszcze nigdy nie żyła tak dobrze jak teraz. Warto to sobie przypominać. Są problemy, są obszary ubóstwa, ale ludziom na wsi nigdy w historii Polski nie żyło się lepiej” – stwierdził.

Jednocześnie zaznaczył, że istnieją problemy badawcze i regulacyjne co do tego obszaru. „Muszę przyznać, że mam problem z obrazem polskiej wsi. Nasza statystyka nie radzi sobie z pomiarem zjawisk, jakie na wsi zachodzą. Nie wiemy, ilu mamy rolników. Ludzie udają rolników a naprawdę pracują gdzie indziej. Nie wiemy ile mamy gospodarstw, pewnie nie 1,2 mln ale bardziej 120 tys. Nie wiemy jak wygląda polska wieś. Musimy pamiętać, że wieś dziś jest zupełnie inna od wyobrażeń. Kiedyś to była wspólnota miejsca zamieszkania, doświadczenia, kulturowa. Obecnie na wsi mieszkają ludzie, którzy swoje kręgi towarzyskie mogą mieć w różnych miejscach, mogą przez Zooma rozmawiać z kimś z innego końca świata. Urodziłem i wychowałem się na wsi, w moim doświadczeniu niezwykle ważny były omłoty latem, wspólnie się rozmawiało i pracowało. Odkąd kombajny stały się czymś powszechnym, tego już nie ma. Wieś jest zupełnie inna i tak naprawdę tej wsi już nie ma” – powiedział.

Foto PM4

Małgorzata Bojańczyk przypomniała, że wraz z rozwojem gospodarczym udział zatrudnionych w rolnictwie maleje. “Większość miejsc pracy w systemach rolno-spożywczych znajduje się krajach o niskich lub średnich dochodach, w szczególności w produkcji rolnej, w uprawach, hodowli zwierząt, rybołóstwie, leśnictwie itd. Ten sektor jest główną siłą napędową rozwoju gospodarczego i ograniczania ubóstwa w krajach rozwijających się. Wraz z rozwojem gospodarczym spada odsetek ludzi zatrudnionych w sektorach spożywczych” – podkreśliła.

Agnieszka Wącławska opisała zmiany na wsi na podstawie swojego doświadczenia. “Mieszkam w Żarnowicy, wsi pod Krakowem. Nasze gospodarstwa są małe, od 5 do 10 ha. Te ziemie są wydajne i bogate, jesteśmy w stanie dużo wyprodukować i się utrzymać. O ile moi dziadkowie i rodzice byli w stanie całkowicie się utrzymać z roli, to moje pokolenie 30-latków już nie jest. Większość sąsiadów podejmuje ogromny trud, żeby ziemię utrzymać, ale robi to „po godzinach”, w dzień normalnie pracuje 8 godzin na etacie. Jeśli brakuje im się, oddają gospodarstwo w dzierżawę, wciąż żywy jest motyw utrzymania ojcowizny” – tłumaczyła uczestniczka programu “Zakorzenione”.

“Bardzo mało osób ma przydomowe ogródki, wcześniej to było oczywiste. Tak samo z drobiem. Mamy we wsi dokładnie jednego konia, który jest wykorzystywany hobbystycznie. Na palcach jednej ręki mogę policzyć krowy, które są na wsi. Zdarza się, że cała wieś jest obsiana monokulturą np. rzepakiem albo pszenicą. Pamiętam jeszcze z dzieciństwa, jak rodzice zabierali nas od jednego gospodarza do drugiego i wspólnie pracowaliśmy. Tego już nie ma. Tracimy ogromną ilość roślin i drzew, bioróżnorodność, która 30 lat temu była znacznie obfitsza” – dodała.

Grażyna Jagłos-Dębska zauważyła, że coraz więcej ludzi przeprowadza się z miasta na wieś. “Historia zatoczyła koło. Po wojnie ludzie uciekali ze wsi, bo kojarzyła się z czymś gorszym, z analfabetyzmem i biedą, dziś coraz więcej ludzi z miasta wynosi się na wieś. Tylko najczęściej na wieś aglomeracyjną. Czy to jest wieś rolnicza? Raczej nie. Wieś to nie tylko rolnictwo. Społeczność na obszarach wiejskich się zmienia. Zupełnie inaczej wygląda wieś na ścianie zachodniej i wschodniej, to widać m.in. po wyborach politycznych (…) wieś się zmienia pod kątem ról społecznych, coraz więcej kobiet to sołtyski. W dwóch województwach w Polsce, zachodniopomorskim i dolnośląskim, jest więcej sołtysek niż sołtysów, ale to dane sprzed ostatnich wyborów samorządowych” – mówiła.

Foto PM1

Gość zagraniczny, Hamish Marr podkreślił, że podobne problemy dotykają obszary wiejskie na całym świecie. “Ten problem istnieje na całym świecie. Wartość żywności spadła w porównaniu z wartością gruntów. Jedzenie stało się tak tanie, że jego produkcja już nie wystarcza na utrzymanie. W Nowej Zelandii taniej jest kupić jedzenie w supermarkecie niż je wytworzyć. Mój dziadek i pradziadek byli rolnikami, zatrudniali 20 ludzi, dziś my zatrudniamy dwóch na tym samym areale. Pewnie tak samo macie w Polsce. Rolnictwo stało się bardzo zmechanizowane, nie potrzebujemy tyle siły roboczej, ile nawet 20 lat temu” – stwierdził. “Słuchałem podcastu nt. Amerykańskiego rolnictwa, gdzie autor wyliczał, że potrzeba 700 ha, żeby nie musieć zatrudniać się dodatkowo na etacie aby się utrzymać. Trzeba być zatem ogromny teren, aby móc się utrzymać z samego rolnictwa” – dodał.

Całej debaty można wysłuchać na kanale Europejskiego Forum Rolniczego na Youtube.

Daniel Czyżewski

Redakcja, Polska z natury